Zoo

Autor: Róża Rozbierska, Gatunek: Poezja, Dodano: 27 listopada 2013, 22:52:05

„pamiętaj – jesteś w zoo” – szepcze

mi ironistka liberalna jak tampon

(czasem zapominam, że ją w sobie noszę) –

 

w piosence wokalistka drze się

na strzępy szkła, wśród których

się tańczy – każdy z was, pawiany,

wiruje po parkiecie niby pomarańcza

w dłoniach żonglera – a ja bywam

w waszym zoo nie po to, żeby

się sponiewierać, ale, żeby mieć o co

spierać się z ironistką, kiedy idziemy

na drinka (jednego drinka sączymy

długo, uzupełniając go z małpek)

do tej samej knajpy, następnego

dnia, na ploty i przeglądanie tablic

znajomych i ich znajomych i znajomych

ich znajomych, a nawet tych zmarłych).

 

wtedy ona mi mówi, że jednak się pomyliła

i że zupełnie nie wie, skąd mi się biorą

te „pawiany” (to przecież tacy mili ludzie)

– a ja jej mówię, że się biorą z konieczności

ocalania z tego wszystkiego najcenniejszych

kadrów, więc kiedy nas mija – a trudno nie

minąć, skoro siedzimy przy barze – jeden

z was, pawiany – błyskam zębami

jak fleszem i tylko ironistce chwilowo

się wydaje, że dobrze wie, że to nie jest

żaden pieprzony uśmiech, ale po chwili

zaczyna w to wątpić i znów mnie uwiera

tamponem i jak mantrę powtarza:

„pamiętaj – jesteś w zoo”.

 

„do zo” – mówi pawian, szczerząc się,

więc przezornie odpowiadam – „do zo”,

na wypadek gdyby zachciało mi się wrócić –

i znów błyskać zębami jak fleszem, dla pozoru

błyszcząc słowami jak zapalniczką, cudownie

odnalezioną pod stolikiem, choć już dawno

wszystkie pawiany pogodziły się z tym, że nikt

nie ma ognia –

 

a ja mam ogień. może dam (słysząc „morze dam”

pawiany zaczynają się ślinić jak na komendę.

ślinią się głośno na całe zoo, bo w takim morzu

popluskałyby się chętnie) –

 

do zo.

Komentarze (41)

    • . .
    • 27 listopada 2013, 23:00:09

    Że też są jeszcze kobiety, którym chce się o tym myśleć.

  • o czym?

    • . .
    • 27 listopada 2013, 23:03:09

    Spodziewałam się tego pytania.

    • . .
    • 27 listopada 2013, 23:07:58

    Myślę po prostu, Różo, że jesteś nieprzeciętną kobietą. Przeciętna kobieta nie napisałaby o tym wiersza, a już na pewno nie zadałaby tego pytania. Anyway, zdarzają się nieprzeciętne kobiety, choć niestety rzadziej niż nieprzeciętni mężczyźni, dlatego mam kolegów, a nie koleżanki.

  • a ja się właśnie przestałam spodziewać odpowiedzi (w stylu: "o Rortym", "o tamponach", "o balowaniu", "o pawianach", "o małpkach", "no wiesz", "teraz to ja już nie rozumiem, co napisałam w komentarzu, sorry").

    • . .
    • 27 listopada 2013, 23:12:01

    Zasadniczo, od pierwszego komentarza nie komentuję treści wiersza, a jedynie sam fakt jego napisania, może to błąd, wybacz, taka już skaza. Powiedzmy, że zawodowa, ale myślę, że charakteru.

  • myślę, że zinterpretowałaś wiersz (czy też "fakt napisania wiersza", cokolwiek to znaczy) niezgodnie z moją intencją (i rzeczywistością, cokolwiek to z kolei znaczy) - do czego masz oczywiście święte prawo, ale to, jak widać, sprzyja nieporozumieniom w komunikacji na linii autorka-czytelniczka, a jesteśmy przecież na platformie (wiertniczej cokolwiek) komunikacji tych pierwszych z tymi drugimi.

    btw: koleżanka, przeczytawszy Twoje komentarze, napisała mi właśnie: "ej, ale o co jej chodzi?"

  • świetny. kocham zwierzęta :)))

    • . .
    • 27 listopada 2013, 23:17:47

    Myślę, że pobudki, które skłoniły do napisania wiersza mogą być równie istotne jak sama jego treść, po prostu. That's all.

  • koleżanka: "może o to, że wiersz jest o zoo (bo nie masz przecież gwarancji, że przeczytała coś poza tytułem, nie?). a ta Nina Manel się dziwi, że kobieta może myśleć o zoo, bo jej się wydaje, że zoologia jest dziedzina męską, ale dlaczego jej się tak wydaje to ja nie wiem. może pracuje z ludźmi, nie ze zwierzętami, bo coś napisała o skazie zawodowej i wszystko inne jej się wydaje odskokiem od kobiecej normy. no nie wiem, Róża. a czy to ważne?"

    róża: "w sumie nie. swoją drogą: odskokiem? chyba odstępstwem raczej. lol".

    koleżanka: "racja :)"

    • . .
    • 27 listopada 2013, 23:24:06

    Cieszę się, że dałam Wam tyle inspiracji do rozmyślań, to w rozsądnej dawce dobre dla zdrowia.

  • Małgorzato, dzięki! choć raczej nie podzielam Twojego uczucia (chyba, że się je zawęzi do psów, a zwłaszcza do mojego psa, ale jeśli idzie o pawiany to niekoniecznie).

    • . .
    • 27 listopada 2013, 23:25:47

    Btw. to, że ktoś pracuje z ludźmi, jest o wiele bardziej prawdopodobne, niż to, że pracuje ze zwierzętami. Nie znam statystyk, ale wydaje mi się to prawdopodobne.

    • . .
    • 27 listopada 2013, 23:26:26

    (prawdopodobne, że prawdopodobne, uhmm, wiem)

  • Nino - ok. koleżanka poszła spać. co do pobudek - to sama nie wiem czy "bingo" czy "pudło". porozmyślam o tym. w rozsądnej dawce.

  • no cóż - słuszna uwaga, ale to nie ja pisałam (o tej pracy z ludźmi i pracy ze zwierzętami). przekazałabym, ale nie wydaje mi się to aż tak istotne - żeby aż przekazywać. :)

  • [a ja myślę, że impulsem wyzwalającym wiersz była przekora wobec powiedzenia "nie mój cyrk, nie moje małpy", a przecież wszystkie małpy są nasze ;)

    Jeżeli się mylę, to nie szkodzi, bo nie obchodzą mnie absolutnie intencje autorów, bo ci często zaczynają pisać jeden wiersz, a kończą zupełnie inny - liczy się efekt.]

    • . .
    • 27 listopada 2013, 23:34:32

    Wydaje mi się Małgorzato, że masz rację, przynajmniej z punktu oceniania poezji, natomiast nic nie poradzę na to, że impulsy fascynują mnie bardziej niż wiersze.

  • ata rzemieślniczka baden cotu robi? za organ opiniotwórczy chce robić? a do cechu, koszyki wyplatać.

  • nie, Małgosiu. to jest o zoo przecież, jak sam tytuł wskazuje. jeśli idzie o (ten :) ) cyrk to w opisywaniu go nie śmiem konkurować choćby z tym:

    http://www.youtube.com/watch?v=NtJN2ots-as

    a Nina chciała, zdaje się, delikatnie dać mi do zrozumienia, że podejrzewa (ja to też eufemistycznie ujmę, a co!), że to taki wiersz ściśle zależny od czasu, podyktowany przez księżyc (czyli miesiąc) - w związku z czym treść nie ma znaczenia, bo w innej fazie miesięcznej bym go (tak) nie napisała.

    przyznam jednak, że to bardziej zdumiewająca sugestia niż ta Twoja.

    • . .
    • 27 listopada 2013, 23:46:16

    Hmm, właściwie to ja się chyba teraz zdziwiłam najbardziej z Was wszystkich.

  • tak to zrozumiałam, wybacz.

    o co Ci w takim razie chodziło?

    • . .
    • 27 listopada 2013, 23:50:45

    "no wiesz"

  • jeśli nie o to, co wyżej, to nie wiem. :)

  • dziewczyny, nie kłóćcie się :)

  • taa ma góralka dwa warkocze - i oba od pyty ;p

  • my się nie kłócimy przecież. przynajmniej ja nie. po prostu nie rozumiem, co Nina ma (miała) na myśli, a mam przeczucie, że było to coś bardziej określonego niż to, co napisała.

  • Kaśka :D

    • . .
    • 28 listopada 2013, 00:05:50

    Po prostu wydaje mi się, że historia czy tam zagadnienie z tekstu jest tak oczywista/e dla większości kobiet, że ta większość nie zastanawiałaby się nawet nad tym, czy napisać o niej wiersz. Mężczyzn z pewnych powodów może to zafrapować. Oczywiście, wszystko to generalizacja, ale trudno żyć bez odniesień do jakichkolwiek schematów.

  • aha - no to teraz dla mnie jest ewidentne, że miałaś na myśli całkiem inną historię (czy też zagadnienie) niż ja.

    • . .
    • 28 listopada 2013, 00:10:55

    Możliwe. Myślę, że miejsce pod tekstem nie jest dobrym miejscem na konfrontację tychże, z racji tego, że większości czytających popsułoby to zabawę.

    • . .
    • 28 listopada 2013, 00:11:42

    Choć prawdopodobne jest również, że zupełnie inaczej odbieramy tę samą sytuację.

  • [Komentarz skasowany]

  • kończąc zatem (tutaj) - chodzi mi zasadniczo o to, że dla tego, o czym ja myślałam, pisząc wiersz, "męskość" i "kobiecość" nie ma znaczenia (dlatego od początku nie rozumiałam Twoich uwag), bo nie myślałam o "męsko-damskich" sprawach (ściślej: o czymś, co inaczej wygląda z perspektywy naszej, a inaczej z perspektywy mężczyzn); i jedyny punkt zaczepienia jaki udało mi się znaleźć to to, że mi sugerujesz wpływ księżyca - co mnie trochę zdziwiło, bo się nie spodziewałam po Tobie tego rodzaju komentarza.

  • [Komentarz skasowany]

    • . .
    • 28 listopada 2013, 00:21:17

    A, nie, broń Boże. Nie wpadłabym na to, a nawet jeśli, to nie napisałabym tego.

  • a jaaak. jak z konia spaść to z lepszego niż ten dojechany ... ;)
    Ninuś, daj spokój konfesjonałom, plisss.. pisz, wal szarfy i takie tam :))

  • [Komentarz skasowany]

  • heh, była - widziała, se porży doooobra? ______________________________________________________ no ;P :)

  • [Komentarz skasowany]

  • pozostaję w fanklubie, nie dlatego, ale między innymi, że twoja peelka to cała ja, tylko ja straciłam wolność i zapomniałam już, że mozna się tak swobodnie wyrażać
    super

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się